Potrzebujesz pomocy? Obsługa klienta 502-955-871

NIE DAJ SIĘ NABRAĆ NA SKLEPOWE TRIKI

Autor Filip D on Czerwiec 23, 2018 in Motywacja

Niby oczywiste, a jednak rzadko wychodzimy ze sklepu bez szwanku. Mowa oczywiście o trikach marketingowych jakie stosują markety byś wyszedł obładowany po szyję, niekoniecznie z produktami po które przyszedłeś. To trochę podobnie jak z McDonaldem – niby wiadomo, że to co się tam sprzedaje nie stało nigdy koło jedzenia, a mimo wszystko ludzie spożywają tam niedzielny obiad.

Muszę kupić tylko kilka rzeczy – czy nie te słowa wypowiedziałeś przed chwilą, zanim wszedłeś do sklepu? Jak to jest, że za każdym razem te „kilka rzeczy”, które powinny zmieścić się w koszyku, zamienia się w wózek pełen towaru?

To wszystko zostało skrupulatnie zaplanowane. Ty jesteś zwierzyną, a sklep to łowca, który nie zaprzestanie Cię gnębić, nim się nie poddasz i zostawisz ostatnią złotówkę przy kasie. Tak właśnie jest. Markety to zaplanowane „organizmy”. Oświetlenie, muzyka, rozmieszczenie produktów – to wszystko zostało tak skonstruowane abyś poczuł się dobrze, abyś poczuł potrzebę zakupu!

Psychologia marketu kontra Twoja świadomość. Kto wygra tą bitwę, gdzie są ukryte pułapki?

Wejście

Przed wejściem do supermarketu, w większości przypadków, na dzień dobry dostajemy po oczach tęczą kolorów. Najczęściej są to banery promocyjne, oraz połacie produktów w najlepszych możliwych cenach. Coraz częściej (te mniejsze) markety stawiają na ulokowanie na wejściu „straganów”. Jasne, ciepłe kolory świeżych owoców i warzyw przyciągają wzrok i sprawiają, że czujesz się szczęśliwy. To jest ten moment gdzie do mózgu dociera impuls: „to będą przyjemne zakupy”. A jakże inaczej. Dalej docieramy przecież do piekarni z której zapach świeżo upieczonych produktów łaskocze nos, a usta zaczynają napełniać się śliną – od teraz zaczynasz zakupy żołądkiem. Maja Cię!

Magia łączenia

Przejdźmy dalej. Kolejne półki, kolejne działy. Ale czy zauważyłeś pewną zależność – sprytne łączenie pewnych grup produktów? Zobacz. Właśnie wkładasz do koszyka ulubioną herbatę. I co? Jakoś zupełnie przypadkowo na kolejnej półce znajdują się wafelki, ciastka i inne słodkości. Tak, te pyszności idealnie pasują do filiżanki herbaty – co za zbieg okoliczności, prawda? Nie daj się oszukać. To nie przypadek. Także tutaj wkraczasz w pułapkę: towary uzupełniające są zwykle lokowane są w tym samym miejscu. Wszystko po to by Twoje wybory było coraz mniej racjonalne.

Następny przystanek: produkty mleczne. Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego produkty codziennej potrzeby, takie jak mleko czy masło, nie są nigdy umieszczane przy wejściu do sklepu?

Pomyśl o tym: jeśli jedynymi produktami, po które poszedłeś zostaną Ci „zaserwowane” jako pierwsze, to prawdopodobnie jak tylko będziesz miał je w ręku, skierujesz się do kas. To nie jest po myśli naszych speców od marketingu. Większość produktów tego typu rozstrzelona jest po całym sklepie. Wszystko po to by Cię skusić po drodze na coś co możliwe, że nie jest Ci wcale potrzebne.

Prawie się udało

Właśnie wtedy, gdy myślimy, że to już koniec, stajemy przed największym wyzwaniem: kupujemy pod wpływem impulsu. Tutaj nawet najmocniejsi z nas potrzebują silnej woli. Małe pokusy, takie jak guma, dropsy, baterie, kleje, czasopisma, tylko czekają byś po nie sięgnął. Stojąc przy kasie przecież ciągle na nie patrzysz. Czy tak nie jest?

I kulminacja, kiedy otwierasz portfel, by zapłacić – co robisz? Sięgasz  po swoją kartę lojalnościową, by zdobyć dodatkowe punkty! Taka właśnie jest prawda. Tylko po co to wszystko? Przecież nie dla Ciebie jako klienta. Karty bonusowe są rozdawane przez supermarkety nie tylko dlatego, że chcą, abyś powrócił – ale także by śledzić Twoje zwyczaje związane z zakupami. To pozwala jeszcze sprawniej planować Twoje zakupy!

Nasza wskazówka? Bądź staroświecki i weź swoją listę zakupów do supermarketu. Pozwoli to zaoszczędzić Ci czas i pieniądze. Nie daj się oszukać. Kupuj świadomie tylko to, czego naprawdę potrzebujesz.

Zostaw Komentarz